Gdyby nie to, że jeden z odrabiających w rudzkim schronisku prace społeczne skazaniec "poszedł w krzaki" - pies mógłby tam stać kolejną noc. Albo dłużej. Był przypięty grubym łańcuchem do drzewa na tyle oddalonego, że nie zauważył go żaden z idących do pracy w "Faunie".
- Pies jest już u nas bezpieczny. Niestety jego stan zdrowia nie jest zadowalający, a dodatkowo pies wykazuje awersję w stosunku do mężczyzn, co wiele mówi o tym, co mógł wcześniej przeżyć - mówi Beata Drzymała z TOZ "Fauna".
Co ciekawe - następnego dnia do schroniska zgłosił się jego właściciel. I zaczął ostro kręcić. Najpierw twierdził, że przyjechał między 22 a 23 i myślał, że jest już za późno na oddanie psa. Na pytanie - dlaczego nie przywiązał go do bramy, tylko do drzewa, daleko od obiektu - powiedział, że często chodził tu na spacery i wie, że parkują tu samochody i ktoś z mieszkańców go zauważy. Potem - że chciał sprawdzić czy ten jest bezpieczny. W kolejnej wersji - że właściwie chciałby go odebrać. Aż wreszcie - że przywiózł mu jego ulubioną zabawkę.
- Gdyby okazał trochę skruchy i podpisał zrzeczenie się praw do psa - załatwilibyśmy sprawę ugodowo. Ale właściciel nie miał zamiaru podpisać dokumentów, więc wezwaliśmy policję - dodaje prezes schroniska.
W obecności mundurowych sprawa zaczęła wyglądać nieco inaczej. Młody mężczyzna, mieszkaniec Zabrza, zeznał, że doberman zawsze był jego marzeniem. Ale ostatnio bardzo chorował, zanieczyścił całe mieszkanie i... jego partnerka kazała mu "załatwić sprawę". A do weterynarza nie poszedł, bo sam też nie chodzi do lekarza.
- Pies jest bardzo wychudzony, najprawdopodobniej będzie zarobaczony, jest straumatyzowany i ma sporą awersję do ludzi. Szczególnie do mężczyzn. Kiedy jego stan się poprawi - powinien trafić do osoby cierpliwej, znającej tę rasę i psi behawioryzm. Na razie jednak odbywa kwarantannę i jest w trakcie leczenia - mówi Beata Drzymała.
Wobec dotychczasowego opiekuna zostaną podjęte odpowiednie kroki prawne.
Jeśli chcielibyście wspomóc rudzkie schronisko - można wpłacać dowolne datki na konto 80 1050 1331 1000 0010 0114 9366.
Może Cię zainteresować:
Przedziwne zderzenie czołowe na Brzechwy w Rudzie Śląskiej
Może Cię zainteresować:
