Zamiast oddać do schroniska - przypiął psa łańcuchem do drzewa opodal "Fauny"

Przypięty grubym łańcuchem do drzewa i porzucony doberman spędził całą, bardzo mroźną noc w miniony piątek. Samotnego, bez schronienia, bez możliwości ucieczki psa znalazł następnego ranka skazany, odrabiający prace społeczne w rudzkim schronisku. Właściciel zgłosił się w sobotę i mocno kręcił.

Gdyby nie to, że jeden z odrabiających w rudzkim schronisku prace społeczne skazaniec "poszedł w krzaki" - pies mógłby tam stać kolejną noc. Albo dłużej. Był przypięty grubym łańcuchem do drzewa na tyle oddalonego, że nie zauważył go żaden z idących do pracy w "Faunie".

- Pies jest już u nas bezpieczny. Niestety jego stan zdrowia nie jest zadowalający, a dodatkowo pies wykazuje awersję w stosunku do mężczyzn, co wiele mówi o tym, co mógł wcześniej przeżyć - mówi Beata Drzymała z TOZ "Fauna".

Co ciekawe - następnego dnia do schroniska zgłosił się jego właściciel. I zaczął ostro kręcić. Najpierw twierdził, że przyjechał między 22 a 23 i myślał, że jest już za późno na oddanie psa. Na pytanie - dlaczego nie przywiązał go do bramy, tylko do drzewa, daleko od obiektu - powiedział, że często chodził tu na spacery i wie, że parkują tu samochody i ktoś z mieszkańców go zauważy. Potem - że chciał sprawdzić czy ten jest bezpieczny. W kolejnej wersji - że właściwie chciałby go odebrać. Aż wreszcie - że przywiózł mu jego ulubioną zabawkę.

- Gdyby okazał trochę skruchy i podpisał zrzeczenie się praw do psa - załatwilibyśmy sprawę ugodowo. Ale właściciel nie miał zamiaru podpisać dokumentów, więc wezwaliśmy policję - dodaje prezes schroniska.

W obecności mundurowych sprawa zaczęła wyglądać nieco inaczej. Młody mężczyzna, mieszkaniec Zabrza, zeznał, że doberman zawsze był jego marzeniem. Ale ostatnio bardzo chorował, zanieczyścił całe mieszkanie i... jego partnerka kazała mu "załatwić sprawę". A do weterynarza nie poszedł, bo sam też nie chodzi do lekarza.

- Pies jest bardzo wychudzony, najprawdopodobniej będzie zarobaczony, jest straumatyzowany i ma sporą awersję do ludzi. Szczególnie do mężczyzn. Kiedy jego stan się poprawi - powinien trafić do osoby cierpliwej, znającej tę rasę i psi behawioryzm. Na razie jednak odbywa kwarantannę i jest w trakcie leczenia - mówi Beata Drzymała.

Wobec dotychczasowego opiekuna zostaną podjęte odpowiednie kroki prawne.

Jeśli chcielibyście wspomóc rudzkie schronisko - można wpłacać dowolne datki na konto 80 1050 1331 1000 0010 0114 9366.

Kolizja brzechwy ruda slaska

Może Cię zainteresować:

Przedziwne zderzenie czołowe na Brzechwy w Rudzie Śląskiej

Autor: Jacek Skorek

26/01/2026

Lotto wirek

Może Cię zainteresować:

Mamy milionera! Szóstka padła w Rudzie Śląskiej

Autor: Jacek Skorek

23/01/2026

Na rondzie w lewo

Może Cię zainteresować:

Od początku stycznia już pięciu kierowców poległo na "rondzie mistrzów" w Rudzie Śląskiej. Zobaczcie filmy!

Autor: Jacek Skorek

19/01/2026

Subskrybuj rudzianin.pl

google news icon
Reklama