"Złamali kręgosłup komunikacyjny miasta" - piszą mieszkańcy o remoncie pod wiaduktem w Chebziu

"Powiem szczerze, że z tym Chebziem, to jest jakiś k.... żart. Cała Godula odcięta wahadłowym ruchem ze wszystkich stron. Korki na godziny. Ogólnie - paraliż absolutny" - podobne komentarze docierają od kierowców z Rudy Śląskiej. Powód - wprowadzenie całodobowego wahadła na czas modernizacji kanalizacji deszczowej pod wiaduktem w Chebziu. Utrudnienia muszą być, by finalnie było lepiej. Są jednak pewne "ale".

Ruch wahadłowy, który wprowadzono na Chebziu pod wiaduktem w miniony wtorek, spowodował, delikatnie mówiąc, pewne utrudnienia w ruchu. Okazało się bowiem, o dziwo (ciekawe dla kogo?), że jest to newralgiczny punkt komunikacyjny. Ograniczenie jego przepustowości spowodowało nie tylko zakorkowanie dojazdu od strony Nowego Bytomia, ale też Goduli i Rudy. W tym bowiem punkcie zbiegają się trasy z trzech, bezpośrednio graniczących z Chebziem, dzielnic.

- W sobotę o godzinie 19. jest korek. Kręgosłup drogowy tego miasta zamknięty. Żeby jeszcze pracowali, ale tu żywej duszy dziś nie było. Ci kretyni pracują od poniedziałku do piątku, do 16., a potem wolne. Wszyscy są wkur...., a oni mają to w d.... Nie chcielibyście teraz mieszkać na Goduli, serio. A największy paradoks jest taki, że ich "tryb ciągły", oznacza pracę na jedną zmianę, ale tylko rano i w tygodniu, bo przecież nie można było tego zrobić nocą - pisze do nas mieszkaniec Goduli.

Podobno nie można było robić nocą, ze względu na niespodziewane przeszkody podziemne.

- Pierwotnie w tym miejscu prace były prowadzone wyłącznie nocą, aby zminimalizować utrudnienia dla kierowców. Niestety, po wejściu w głąb gruntu wykonawca natrafił na poważne przeszkody: liczne kolizje z podziemnymi instalacjami, bardzo wysoki poziom wód gruntowych oraz niestabilność terenu. W takich warunkach nie ma możliwości prowadzenia robót wyłącznie w porze nocnej - muszą one odbywać się w trybie ciągłym, aby zapewnić bezpieczeństwo i jak najszybciej zakończyć inwestycję. Zdaję sobie sprawę, że taka organizacja ruchu będzie sporym wyzwaniem i może powodować komplikacje. Obecnie jest to jednak jedyne rozwiązanie, które pozwoli sprawnie i bezpiecznie wybudować nową kanalizację deszczową, niezbędną w tej części miasta. Przepraszam za utrudnienia oraz dziękuję za cierpliwość i wyrozumiałość - informuje wiceprezydent Rudy Śląskiej, Jacek Morek.

I wszystko byłoby OK, ale kiedy roboty stają na weekend i nocą - wahadło można wyłączyć. Zamiast tego - kierowcy muszą swoje odstać. Remont sparaliżował też ruch autobusowy. Próba dojechania komunikacją miejską do Goduli czy Rudy przez Chebzie - równa się 20-30 minutowym spóźnieniem. W najlepszym wypadku.

- Znajome, które pracują w Goduli - jeżdżą na przystanek na DTŚ-kę, żeby tam złapać autobus, bo przez Chebzie musiałyby jechać godzinę wcześniej albo więcej - informuje nas rudzki taksówkarz.

Linie autobusowe, których trasa wypada przez newralgiczny odcinek - "łapią" po 20-30 minut opóźnienia. To oznacza - że trzeba by jechać godzinę wcześniej, by nie spóźnić się do pracy. W godzinach szczytu - porannych i popołudniowych - korek sięga Kaufhausu na Frynie i kościoła na Goduli. Stoi też dojazd od Rudy. I tak będzie jeszcze przez około trzy tygodnie. Dlatego jeśli nie musicie - wybierzcie inną ścieżkę.

Osp ruda slaska 4

Może Cię zainteresować:

Rudzcy druhowie ochotnicy podzielą się wygraną ze schroniskiem dla zwierząt. Zwycięstwo jest w waszych rękach!

Autor: Jacek Skorek

07/04/2026

W dwie polowy quiz

Może Cię zainteresować:

Quiz sportowy "W dwie połowy" bije rekordy popularności

Autor: Jacek Skorek

03/04/2026

Prezydent ruda slaska spacer

Może Cię zainteresować:

Spacery z prezydentem, czyli w plenerze o lokalnych problemach Rudzian

Autor: Jacek Skorek

02/04/2026

Subskrybuj rudzianin.pl

google news icon
Reklama