Mieszkaniec, który znalazł w lesie gady, powiadomił Straż Miejską i wskazał gdzie były porzucone. Węże wyglądały na martwe. Strażnicy zabezpieczyli teren i powiadomili policję o popełnieniu przestępstwa. Za porzucenie zwierzęcia grozi bowiem kara pozbawienia wolności do lat 3. Dodatkowo, jeśli wziąć pod uwagę szczególne okrucieństwo - na przykład wyrzucenie węża w warunkach zagrażających jego życiu (przy obecnej aurze - wystawienie na nocny mróz) - kara może wzrosnąć do 5 lat więzienia.
Ale jest pewien "kruczek". Jeżeli porzuci się żywe zwierzę, a to zdechnie - mamy przestępstwo. Ale jeżeli zdechło wcześniej i wyrzuci się zwłoki do lasu - to zaśmiecanie... A kto to udowodni?
Oczywiście jest to do zrobienia. Sąsiedzi na pewno wiedzą, kto miał pytony. Trudno też uwierzyć, że oba zdechły w tym samym czasie, albo wybrały wolność i postanowiły żyć w naturalnym środowisku 🙆 Ale tu już kłania się "praca operacyjna". Czy znów skończy się na "zaśmiecaniu", podobnie jak w przypadku potłuczonego szkła przy Piechy w Orzegowie?
Jeszcze tego samego dnia martwe gady zostały usunięte przez firmę sprzątającą.
Na razie sprawa jest traktowana jako porzucenie padliny w lesie - czyli wykroczenie z art. 162 K.W. - wyrzucanie do lasu padliny, śmieci lub innych nieczystości podlega karze grzywny. Mandat często wynosi od 500 do nawet 1000 zł, zwłaszcza gdy sprawa trafia do sądu.
Policja prowadzi czynności zmierzające do ustalenia sprawcy zdarzenia.
Może Cię zainteresować:
"Dobry sąsiad" rozsypał potłuczone szkło w miejscu, gdzie bawią się dzieci i chodzą psy
Może Cię zainteresować:
Nie tylko seniorzy dają się nabrać. 24-latka z Rudy Śląskiej ofiarą "bankowego" oszustwa
Może Cię zainteresować: