Policjanci zajęli się sprawą i na podstawie nagrań monitoringu ustalili, że złodziej wykorzystał moment w trakcie kontroli bezpieczeństwa i przywłaszczył pozostawioną na chwilę bez opieki biżuterię.
- Stróże prawa ustalili kto stoi za kradzieżą i pojechali wczoraj do Rudy Śląskiej. Tam w jednym z mieszkań zastali 32-letniego mężczyznę. 32-latek przyznał się do kradzieży i wskazał, że biżuteria, którą dał później żonie, znajduje się teraz w Okręgowym Urzędzie Probierczym, gdyż oddali ją tam, aby potwierdzić jej autentyczność - mówi kom. Kamil Kubica z Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach.
Mundurowi zabezpieczyli w urzędzie skradzioną bransoletę. Zatrzymany usłyszał zarzut kradzieży szczególnie zuchwałej, a jego 33-letnia żona - zarzut paserstwa. Skradziona biżuteria jeszcze tego samego dnia trafiła z powrotem do prawowitej właścicielki. Sprawców czeka teraz rozprawa przed sądem, który zdecyduje o wymiarze kary, jaką poniosą. 32-latkowi grozi od 6 miesięcy do 8 lat, a jego żonie od 3 miesięcy do 5 lat.
Może Cię zainteresować:
Miała popilnować przez chwilę pieska przyjezdnej. Postanowiła jednak go… ukraść!
Może Cię zainteresować:
Chcecie wesprzeć naszą Ochotniczą Straż Pożarną? Nic prostszego
Może Cię zainteresować: