Ratowali mieszkańców kamienicy przy Ściegiennego w Wirku. Policjanci pierwsi na miejscu pożaru

W niedzielny wieczór, o godzinie 20.16, dyżurny telefonu alarmowego otrzymał informację o pożarze w jednej z kamienic przy Ściegiennego w Rudzie Śląskiej Wirek. Jako pierwsi na miejsce przybyli policjanci z komisariatu IV. I bez wahania ruszyli na pomoc z... samochodową gaśnicą.

ARC
Pozar scieg

Na szczęście ogień nie był duży - powstał na skutek zwarcia w instalacji elektrycznej. Zanim udało się go zdusić - w duszącym, wypełniającym klatkę schodową dymie, mundurowi ewakuowali mieszkańca lokalu, gdzie doszło do pożaru oraz dwie osoby z mieszkania powyżej. Później wrócili do radiowozu po gaśnicę i zdusili ogień.

Jak zeznał właściciel mieszkania - "wybiło bezpieczniki i zapaliła się instalacja". Ogień objął skrzynkę bezpiecznikową, przewody, nadpaleniu uległy też drzwi wejściowe do mieszkania.

Strażacy dokończyli gaszenia za pomocą gaśnicy proszkowej. Nikt nie ucierpiał w tym incydencie, jednak dwaj policjanci i jedna z lokatorek, z objawami zatrucia dymem, zostali przez pogotowie przewiezieni na badania do godulskiego szpitala.

Dziś policyjna grupa dochodzeniowo-śledcza, wraz z biegłym, będzie ustalała dokładne przyczyny powstania pożaru. Według wstępnych ustaleń śledczych - rzeczywiście mogło dojść do zwarcia w instalacji elektrycznej mieszkania. Niewykluczone jednak, że wskutek samodzielnych przeróbek.

Subskrybuj rudzianin.pl

google news icon

czytaj więcej:

Pożar w kamienicy przy Kazimierza w Czarnym Lesie

Pożar pustostanu w Czarnym Lesie

Gdyby nie reakcja sąsiadów - mogło dojść do tragedii

Robił jedzenie córce, mógł spalić dom. Miał 2,6 promila

Zakleszczonego w golfie kierowcę wycinali strażacy

Wpakował się na czołówkę z ciężarówką

Wypadek na DTŚ skończył się na złamanym palcu

Wyglądało to bardzo groźnie, skończyło się na złamanym palcu

Toyota uderzyła czołowo w autobus

Czołówka autobusu z osobówką w Bielszowicach

Pozarruda3

Pożar na ulicy Rencistów. 10 osób ewakuowanych

Pijani rodzice mieli 2,6 i 2,1 promila

Rodzice "na bani". Przerażone dziecko szukało pomocy